Showing posts with label test. Show all posts
Showing posts with label test. Show all posts

Saturday, September 1, 2012

Energooszczędny i wydajny?

Właściwie ten post mógłby być zatytułowany "Dlaczego warto kupić iPada 2" mimo, iż nie jestem "fanem" Apple, ale po kolei. Wcześniej pisałem o procesorach na architekturze ARM, teraz napisze ogólnie o komputerach pod kątem energooszczędności.

Obecnie w wykorzystaniu powszechne są laptopy, netbooki, tablety i komputery stacjonarne. Za każdym rodzajem sprzętu idą specyficzne możliwości i upodobania.  Jeszcze do niedawna używałem komputera stacjonarnego, od ok. roku przesiadłem się na laptop ze względu na wygodę (mam specjalny stolik, mogę z nim siedzieć na kanapie), jednak od pewnego czasu używam przeważnie iPada 2, dlaczego? Odpowiedź na to pytanie jest prosta, ponieważ ~80% czasu spędzam na czytaniu i wyszukiwania  materiałów w internecie. Więc, tak naprawdę przez ten czas potrzebna jest mi zazwyczaj tylko przeglądarka, reszta niepotrzebnie rozprasza. Można to porównać do czytania gazety. Oczywiście nie zmierzam tu pisać o "erze" post-komputerów, o tym czy tablety zastąpią komputery, czy iOS jest lepszy od Androida i wielu innych..., ja skupiam się na stosunku wygody do ceny - czyli przeglądania sieci.

W tym przypadku cena składa się z dwóch części, co raz tańszego i lepszego sprzętu oraz, co raz droższej energii. Poza tym, w obliczu "powodzi" urządzeń oferujących dostęp do sieci w skali makro koszt energii staje się tym najważniejszym, zresztą również z punktu widzenia maszyn serwerowych. Dlatego ten tekst w połowie będzie również odpowiadał na pytanie jak zbudować energooszczędny serwer.

Rozwój urządzeń mobilnych poskutkował rozwojem wydajnych procesorów, które zużywają tak mało energii jak to tylko jest możliwe. Ponieważ ARM atakuje, Intel musi kontratakować. Ostatnio przeczytałem o jego nowych planach z procesorami Atom. Nowe modele mają być konkurencją dla procesorów Cortex i mają również być dedykowane dla platformy serwerowej [1].

Skoro jesteśmy już przy procesorach Intel Atom i Cortex to polecam przeczytać poniższy dokument. Może jest trochę przestarzały, ale jak na wstęp do tematu to w sam raz.



Zacznijmy od procesorów Intel Atom. Ostatnio wpadł mi w ręce netbook z procesorem Intel Atom N2600. Najciekawsze w tym procesorze jest to ile pobiera energii. Sprzęt kosztował ok. 1200 złotych (bez systemu).


Teraz zobaczymy jak to przekłada się na rzeczywistość, sprawdzimy za pomocą watomierza ile energii pobiera sprzęt z takim procesorem.


Z netbooka została wyjęta bateria, aby wynik uwzględniał tylko rzeczywiste zużycie energii, bez ładowania baterii. Na tym zdjęciu procesor obciążony jest na 18%, co jest wynikiem odpalenia wideo w przeglądarce, to większe obciążenie niż tylko czytanie tekstu, a sprzęt pobiera tylko 12.5 watów.

Dla porównania na kolejnym zdjęciu procesor obciążony jest na 66%, a pobór energii to 15.1 watów.


Teraz czas sprawdzić stan, w którym system nie wykonuje żadnych zadań.


Jak widzimy w takim stanie sprzęt pobiera tylko 10 watów. To dużo, czy mało?


Nie ma lepszej odpowiedzi na to pytanie niż wyniki pomiaru mojego komputera stacjonarnego. Jego procesor to Intel Core 2 Quad Q6600, który maksymalnie może pobierać 105 watów. Do tego dwa dyski, karta graficzna GeForce 8600 GTS i monitor 19".

Tak, przeciętny komputer stacjonarny zużywa powyżej 100 watów. Jak by tego było mało jest to stan, w którym nie robi nic cięższego od przeciętnego przeglądania sieci.

Jako ciekawostkę warto wspomnieć, że nawet gdy jest wyłączony to razem z routerem WiFi pobiera prawie 8 watów (4.4W router, 1.5W monitor, 1.5W stacja). To prawie tyle co przedstawiany wcześniej netbook w tzw. stanie idle.

Tu należy się duża pochwała dla nowych modeli procesorów, zwłaszcza za integrację procesor graficznego, który dla większości użytkowników w zupełności wystarczy.

Laptop z którego piszę ten tekst to 13 calowy HP ProBook 4320s z procesorem i3-380M i wymienionym dyskiem na SSD. W przeciętnej pracy z siecią zużywa 17-27 watów, ale jak trzeba to odpali w 22s. Windows 7 na VirtualBox i nie będzie przy tym zużywał więcej niż 40 watów. W stanie bezczynności zużywa niespełna ~16 watów. Moc zasilacze to 65W. Prawdę mówiąc ten laptop jest wydajniejszy niż wspomniany wcześniej komputer stacjonarny z procesorem Q6600, a w niemal maksymalnym obciążeniu zużywa niespełna połowę tego, co PC-et podczas przeglądania sieci.

W przypadku komputera stacjonarnego istotna jest kwestia skuteczności zasilacza. W moim przypadku jest to dobrej klasy zasilacza 500W firmy PENTAGRAM, który na oferuje 84% skuteczności.

W sprzedaży dostępne są również płyty ITX z procesorami Intel Atom, na których można postawić serwer [2]. Taka płytka z dyskiem SSD może stanowić naprawdę energooszczędny serwer. Można też zrobić klaster z takich płytek.

Mimo iż netbook z procesorem Atom bije na głowę stacjonarny komputer to nie jest jeszcze urządzeniem najbardziej energooszczędnym do przeglądania sieci. Procesory ARM Cortex są jeszcze oszczędniejsze, dlatego wiąże się wiele nadziei z tą architekturą i już teraz testuje się ją w ramach energooszczędnych serwerów. W tej dziedzinie liczy się stosunek operacji na 1 wat, im więcej tym lepiej i taniej.



Na tym filmie cały klaster pobiera ponad 30 watów, ale jestem pewien, że wynika to z 3 przełączników, których używa. Zobacz również recenzję klastra z sześciu płytek PandaBoard na Phoronix [3].

PandaBoard to bardzo ciekawa płytka, w przeciwieństwie do innych, zwłaszcza Raspberry Pi, który oferuje tylko 256MB pamięci operacyjnej, co w przypadku web-servera mija się z celem. Poza tym w naszym kraju wcale nie jest taka tania, można kupić taniej płytę z procesorem Intel Atom, która pozwala podłączyć dużą ilość RAM-u i szybki, energooszczędny dysk SSD.

PandaBoard ES posiada 1GB RAM i dwurdzeniowy Cortex-A9, co sprawia, że wybrałbym ją, gdybym chciał stworzyć mały klaster web-server. PandaBoard ES jest super, ale ma jedną wadę - cene. W tym miejscu zaczyna się druga części tekstu, która odpowiada na pytanie, dlaczego warto kupić iPad 2.

Dlaczego warto kupić iPad 2

Ponieważ PandaBoard ES kosztuje prawie tyle co prezentowany netbook, czyli 1200 złotych, to należy wziąć pod uwagę, że potrzebujemy dokupić do niej zasilacz, kartę SD, co daje ok. kolejnych 200 zł., a gdzie ekran?

Natomiast iPad 2 ma podobny procesor A5, 512RAM i 16GB pamięci i podobną płytkę w środku - zobacz. Ponadto iPad 2 podczas przeciętnej pracy zużywa 2.5 watów! Teraz dołóżmy do tego baterię 25Wh i super ekran IPS. Obecnie iPad 2 można kupić już za 1700 złotych. Czy złożyłbyś za tą kwotę taki sprzęt z PandaBoard lub innej i jeszcze tak świetnie oprawiony? iPad 2 posiada ładowarkę 10W, a proces ładowania zajmuje ok. 4 godziny, co daje 40W przez godzinę. Powód dla którego lepiej nie kupować najnowszego iPada opisany jest w artykule Secrets Of The iPad 3. Chodzi o podwojenie mocy nowego iPada oraz o super wyświetlacz, przez co nowy iPad pobiera 5 watów i ładuje się ok. 8 godzin podczas, gdy do przeglądania sieci w zupełności wystarczy starszy model.

Oczywiście pozostaje jeszcze konkurencja iPada 2, ale to już kwestia upodobań, bo porządne tablety z Androidem wcale nie są tańsze od iPada 2. Polecam przeczytać Kupić nowego iPada, zapomnieć o Androidzie…

Teraz gdy już wiesz ile energii pobiera przeciętny komputer stacjonarny (ok. 100W), przeciętny laptop 15" (ok. 30W), przeciętny netbook (ok. 12W) i przeciętny tablet (ok. 3W) możesz policzyć ile możesz zaoszczędzić na energii biorąc pod uwagę ile czasu poświęcasz "tylko" na przeglądaniu sieci. O wygodzie nie wspomnę i nie ważne czy to będzie iPad 2, czy ASUS Eee Pad Transformer, najważniejsze że robimy to co chcieliśmy wygodniej i zużywamy tak mało energii jak to tylko możliwe.

Dla przykładu podam jeszcze, że 1.5W pobiera przeciętne urządzenie elektryczne podłączone do sieci.

[Dodano 01.11.2012]
PS. Osobiście wybrałem tablet Nexus 7. Nabyłem go jeszcze przed premierą w Polsce i jestem z niego zadowolony. Widocznie przyzwyczajenie do wolność nie pozwoliłoby mi kupić iPad :)

[Dodano styczeń 2013]
Nexus 7 okazał się za mały, wymieniłem go na Samsung Galaxy Tab 2 10.1. Ponieważ zostały już tylko białe (bo nikt ich nie chciał), więc wziąłem biały i wcale tego nie żałuje. Śmiało mogę powiedzieć, że ten tablet to najlepsza proporcja pomiędzy jakością, ceną i Androidem.

1 New quad-core Intel Atom SoCs target PCs, servers, and tablets
2 Intel DN2800MT
3 12-Core ARM Cluster Benchmarked Against Intel Atom, Ivy Bridge, AMD Fusion


Pozostałe ciekawe dokumenty:
Electrical Engineering and Computer Sciences University of California at Berkeley
Low-Power High Performance Computing

Wednesday, October 5, 2011

Testowanie wydajności serwera Apache

Posiadasz serwer HTTP Apache, który po prostu działa i nigdy wcześniej nie musiałeś przejmować się kwestią wydajności, aż do dziś? Jeżeli tak to przyda Ci się narzędzie do testowania wydajności serwera HTTP.

Ten wpis nie jest o tym, jak poprawić wydajność serwera Apache czy MySQL, lecz o tym jak przetestować maksymalne obciążenie serwera Apache oraz pośrednio bazy danych i skryptów PHP. Niemniej jednak wspomnę o pewnych ustawienia dot. wydajności tych serwerów.

Więc, gdy już staniesz przed zadaniem polegającym na oszacowaniem, czy Twój serwer sprosta określonemu zadaniu czas zapoznać się z co najmniej jednym narzędziem przeznaczonym to testowania jego wydajności. Ponieważ mowa tu o konkretnym serwerze jakim jest Apache, to najlepszym wyborem będzie narzędzie ab (skrót od ApacheBench).

ApacheBench możemy zainstalować w systemie Debian instalując paczkę apache2-utils. Dobrze jest te same testy wykonać bezpośrednio z samego serwera (czyli testujemy sam serwer) oraz ze zdalnego hosta, gdzie do testu wydajności serwera zostanie wkomponowana wydajność łącza, którym posługuje się serwer.

Najciekawszymi opcjami programu ab są parametry:
-c - określa ilość jednoczesnych zapytań
-t - określa czas trwania testu
-n - określa całkowitą ilość zapytań, które mają zostać wysłane

Serwer można testować na różne sposoby. Możemy kazać mu obsłużyć np. 2 tyś. zapytań i patrzeć ile mu to zajmie czasu (z określaniem ilości maksymalnych połączeń lub bez). Taki test ma następująca składnię:

ab -c 150 -n 200 <adres serwera>

Wynik takiego testu odpowie na pytanie ile czasu zajmie dla serwera obsłużenie 200 zapytań przy założeniu, że maksymalna ilość jednoczesnych zapytań nie będzie większa niż 150.

grzesiek@home:~$ ab -c 150 -n 200 http://abc.defgh.pl/sklep/
This is ApacheBench, Version 2.3 <$Revision: 655654 $>
Copyright 1996 Adam Twiss, Zeus Technology Ltd, http://www.zeustech.net/
Licensed to The Apache Software Foundation, http://www.apache.org/

Benchmarking abc.defgh.pl (be patient)
Completed 100 requests
Completed 200 requests
Finished 200 requests


Server Software:        Apache
Server Hostname:        abc.defgh.pl
Server Port:            80

Document Path:          /sklep/
Document Length:        4180 bytes

Concurrency Level:      150
Time taken for tests:   27.192 seconds
Complete requests:      200
Failed requests:        0
Write errors:           0
Total transferred:      929000 bytes
HTML transferred:       836000 bytes
Requests per second:    7.36 [#/sec] (mean)
Time per request:       20393.908 [ms] (mean)
Time per request:       135.959 [ms] (mean, across all concurrent requests)
Transfer rate:          33.36 [Kbytes/sec] received

Connection Times (ms)
              min  mean[+/-sd] median   max
Connect:       56  652 1002.6    189    3453
Processing:  1039 14081 7456.0  16816   26197
Waiting:      991 10618 5224.2  12306   21415
Total:       1100 14733 7740.0  19039   26429

Percentage of the requests served within a certain time (ms)
  50%  19039
  66%  20760
  75%  21232
  80%  21387
  90%  22152
  95%  23612
  98%  23821
  99%  24356
 100%  26429 (longest request)


Z przedstawionego wydruku wynika, że 27 sekund.

Drugim sposobem testowania może być test, który sprawdza ile zapytań serwer zdoła obsłużyć np. w czasie 3 minut przy założeniu, że maksymalna ilość jednoczesnych połączeń  nie będzie większa niż 300. Oto przykład:

ab -c 300 -t 300  <adres serwera>

Oczywiście podane w przykładach obciążenia są przesadzone, chyba że posiadasz bardzo dobre łącze.

Poza ab watro również zainteresować się programem httperf, który potrafi wykonywać testy z obciążeniem podobnym do rozkładu Poissona oraz http_load. Ten ostatni pod Debianem należy samemu skompilować.

http://httpd.apache.org/docs/2.0/programs/ab.html
http://www.hpl.hp.com/research/linux/httperf/
http://acme.com/software/http_load/

Tuesday, May 31, 2011

HP ProBook 4320s z SUSE Linux Enterprise Desktop 11 SP1

Około tydzień temu stałem się posiadaczem powyższego laptopa z preinstalowanym systemem SLED 11. Pierwsze wrażenie z użytkowania były trochę rozczarowujące, zwłaszcza to, że NetworkManager zrywał mi połączenie bezprzewodowe z siecią. To oraz architektura i568 i brak wpływu na układ partycji - na swap zabrał ok 7GB - wystarczyło, aby pod wpływem negatywnych emocji rozpocząć testowanie innych systemów linuksowych. Niestety na żadnym nie udało mi się zmusić touchpada do prawidłowego działania. Nawet na Windows 7 bez instalacji sterowników nie działa on prawidłowo. O ile na platformę Windows te sterowniki są dostępne, to już na Linuxa nie. Ale o tym napiszę dokładniej.

Otóż na stronie HP do tego modelu dostępne są wszystkie sterowniki, nawet do Linuksa, tylko że przeznaczone są one wyłącznie do systemu SUSE! Ponieważ to paczka PRM, to próbowałem ją zainstalować na Fedorze 15. Efekt taki, że gdy Xorg załadował sterownik z tej paczki, to touchpad w ogóle przestał działać.
Mało tego, eksplorując zasoby paczki natrafiłem na plik Relase.txt, gdzie możemy dowiedzieć się, że prace nad wersją sterownika dla systemu Linux rozpoczęły się w kwietniu 2010 roku. Sterownik jest dopracowany i gotowy, na SLED 11 działa świetnie. Oto jak się okazale prezentuje.


Ciekawe tylko czemu, gdy odwiedzi się stronę producenta wyeksponowane są pięknie wszystkie sterowniki: http://www.synaptics.com/support/drivers oprócz tych dla Linuksa.

Zacząłem głęboko zastanawiać się nad tym jaki interes firma Synaptics ma w tym, aby jej sterowniki nie były powszechnie dostępne dla systemu Linux. Podczas instalacji Windows 7 dziesiątki razy zgadzałem z postanowieniami licencyjnymi instalując masę sterowników w Windows. To jakiś obłęd, jakie korzyści mają te firmy z mniejszej dostępności sterowników do swojego sprzętu? ATI już to "ćwiczył" i jak na tym wyszedł, sam kupując komputer wybierałem koniecznie kartę NVIDIA, aby sterowniki działały pod Linuksem.

Wracając do pytania o korzyści firmy Synaptics z nieudostępniania sterownika ogólnie dla systemu Linux, to powiem tak: Debian powinien dodać sobie do nazwy systemu słówko "Enterprise". Dlaczego?
Bo w niczym nie ustępuje wielkiemu SUSE - kolejne 'rozwiązania dla biznesu' - skąd ja to znam? no tak, Windows...

Otóż SUSE Linux Enterprise Desktop wcale nie jest nadzwyczajnym Linuksem, jego repozytoria są tak ubogie, że nie mogłem uwierzyć. Nie znajdziesz tam klienta FileZilla, nawet Thunderbird jest dostępny dopiero po uaktywnieniu repozytorium Extras i to w wersji 2.0.0. Na Debianie Squeeze mam Icedove 3, a podobno Debian jest skostniały.
Teraz trochę przejadę się po graficznej konfiguracji serwerów w SLED 11. Dajmy na to Samba, dopóki nie wszedłem do terminala i nie utworzyłem konta w Sambie za pomocą pdbedit to dalej nic nie działało.

Ostatecznie po aktualizacji, NetworkManager przestał zrywać mi połączenie z routerem. Okazało się, że problem jest znany. Po instalacji compiza system wygląda jak trzeba - przynajmniej on jest w repozytoriach.


Jak widać wtyczki w Firefox są od razu preinstalowane - i to się nazywa klasa Enterprise ;)

Gdyby touchpad działał mi pod Debianem, to od razu bym go przeinstalował i to jest własnie powód, dla którego Synaptics nie udostępnia swoich sterowników, a raczej Novell ich nie udostępnia - może płaci dla Synaptics za to. Oto co kasa robi z oprogramowania.

Podsumowując, gdybym kupił sobie SLED 11 na komputer stacjonarny to na pewno żałowałbym wydanych pieniędzy. SUSE to nie Debian, ale też i nie Windows, więc ciesze się z tego co mam.
Żaby nie było, że nic dobrego nie zauważyłem w SLED to dodam, że mało zużywa pamięci, nie całe 300MB (po starcie z compizem) i to się nazywa system, nie to co Windows 7, gdzie ilość RAMu to: x-1 GB.

Dodano 6 czerwca:
Wczoraj miarka się przebrała, przestał działać VirtualBox. Oczywiście nie było go w standardowych repozytoriach, zainstalowałem paczkę na SLES 11 z oficjalnej strony projektu. Działał bez problemu do wczoraj. W sobotę była jakaś mała aktualizacja i VirtualBox stracił prawa do własnych plików.
Powiedziałem sobie dość, i przeinstalowałem na Debiana. Touchpad nie działa prawidłowo, ale za to cała reszta działa.

Sunday, January 30, 2011

KVM i LXC

Tydzień temu testowałem wirtualizację, którą mógłbym wprowadzić na serwerze. Poświęciłem na to dosłownie cały weekend, a robiłem to tak namiętnie, że prawie cały miniony tydzień spędziłem w łóżku!
Przynajmniej nauczyłem się dwóch nowych rzeczy ;) Pierwsza to pełna wirtualizacja sprzętowa na KVM, a druga to wirtualizacja LXC, tak zwana system-level.

Celem wirtualizacji było oddzielenie usług zewnętrznych od wewnętrznych. Czyli np. instalujemy nowy system na wirtualnej maszynie i tam stawiamy usługę WWW. Na macierzystej maszynie tylko przekierowujemy pakiety z portu 80. Wirtualna maszyna nie posiada publicznego adresu, tylko prywatny.

KVM sprawdziło się świetne, bardzo małe zużycie zasobów i możliwość odpalenie takiej maszyny bez trybu graficznego. Niestety VirtualBox w domu nie zastąpi, ponieważ nie wiem czemu ale nawet jak system Windows nic nie robi to jeden rdzeń ciągle jest wykorzystywany na 100% - jakby jakaś pętla w kółko chodziła. Niemniej jednak KVM na serwer byłby świetny, gdyby nie mały szkopuł, na moim serwerze procesor nie wspiera Intel VT, a KVM działa na zasadzie pełnej wirtualizacji oferowanej przez procesor.
Nic tylko czekać na lepszy serwer, a póki co KVM jest świetny w domowych testach jeżeli chodzi o Linuksa.

Tak więc zawiedziony moim prockiem na serwerze musiałem szukać dalej i znalazłem LXC. LXC to też wirtualizacja ale oferowana przez mechanizmy systemowe, rzekłbym nawet, że to nic innego jak odpowiednik BSD Jail na Linux. Też działa świetne, a nawet lepiej. Mniejsze zużycie procesora i nie wymaga procesora z technologią wirtualizacji. Jedyne co może się nie spodobać to to, że taki system w klatce nie jest kompletną kopią normalnego systemu, wielu rzeczy nie trzeba na nim uruchamiać, gdyż są one realizowane przez system gospodarza. Najważniejsze w tym systemie to same programy i ich środowisko, a nie mechanizmy systemowe.
Fajne jest to, że nie tak jak w KVM wszystkie dane znajdują się w jednym pliku jakim jest dysk wirtualnej maszyny tylko w nowej strukturze katalogów, która rozpoczyna się we wskazanym miejscu. Dzięki temu bez problemu możemy w każdej chwili sięgnąć po jakieś dane z wirtualnego systemu, co bardzo ułatwia tworzenie kopii danych.
Co do Debiana, to po raz kolejny okazał on się dobrym wyborem, ponieważ posiada potrzebne narzędzie zwane debootstrap do budowania struktury systemu bazowego. Ułatwia to tworzenie kontenera LXC.
Niedobrą informacją może być to, że w Debian Lenny LXC jeszcze nie ma, trzeba samemu je kompilować. Mi się udało dopiero wersję 6.0 LXC skompilować na tym systemie, ale ponieważ Squeeze tuż tuż to chyba poczekam i nie będę dalej w to się bawił.

KVM:
http://www.weilnetz.de/qemu-doc.html
http://wiki.debian.org/KVM
http://wiki.debian.org/QEMU#GuestsonNATedinternalnetwork
http://wiki.qemu.org/Qemu-doc.html

LXC:
http://www.ibm.com/developerworks/linux/library/l-lxc-containers/#running-lxc-tools
http://blog.foaa.de/2010/05/lxc-on-debian-squeeze/
http://blog.bodhizazen.net/linux/lxc-configure-ubuntu-lucid-containers/
http://wiki.debian.org/LXC

Saturday, November 20, 2010

Kompresja bzip2, xz, 7-Zip

grzesiek@home:~$ ls -lh kalkulator-0.0.1.ogv
-rw-r--r-- 1 grzesiek grzesiek 46M 2009-12-01  kalkulator-0.0.1.ogv

grzesiek@home:~$ time bzip2 -z9 kalkulator-0.0.1.ogv 
real 0m10.539s
user 0m10.425s
sys 0m0.108s

grzesiek@home:~$ ls -lh kalkulator-0.0.1.ogv.bz2
-rw-r--r-- 1 grzesiek grzesiek 44M 2009-12-01  kalkulator-0.0.1.ogv.bz2

grzesiek@home:~$ time bzip2 -d kalkulator-0.0.1.ogv.bz2
real 0m5.772s
user 0m5.608s
sys 0m0.140s

grzesiek@home:~$ time xz -z9 kalkulator-0.0.1.ogv 
real 0m22.685s
user 0m22.249s
sys 0m0.420s

grzesiek@home:~$ ls -lh kalkulator-0.0.1.ogv.xz
-rw-r--r-- 1 grzesiek grzesiek 34M 2009-12-01  kalkulator-0.0.1.ogv.xz

grzesiek@home:~$ time xz -d kalkulator-0.0.1.ogv.xz
real 0m3.283s
user 0m3.168s
sys 0m0.112s

grzesiek@home:~$ xz
xz       xzcat    xzcmp    xzdiff   xzegrep  xzfgrep  xzgrep   xzless   xzmore

grzesiek@home:~$ time 7z a -mx=9 kalkulator-0.0.1.ogv.7z kalkulator-0.0.1.ogv
7-Zip 9.04 beta  Copyright (c) 1999-2009 Igor Pavlov  2009-05-30
p7zip Version 9.04 (locale=pl_PL.UTF-8,Utf16=on,HugeFiles=on,4 CPUs)
Scanning

Creating archive kalkulator-0.0.1.ogv.7z

Compressing  kalkulator-0.0.1.ogv    

Everything is Ok

real 0m10.705s
user 0m20.781s
sys 0m0.472s

grzesiek@home:~$ ls -lh kalkulator-0.0.1.ogv*
-rw-r--r-- 1 grzesiek grzesiek 46M 2009-12-01  kalkulator-0.0.1.ogv
-rw-r--r-- 1 grzesiek grzesiek 34M 11-20 21:09 kalkulator-0.0.1.ogv.7z

grzesiek@home:~$ mv kalkulator-0.0.1.ogv _kalkulator-0.0.1.ogv
grzesiek@home:~$ time 7z e kalkulator-0.0.1.ogv.7z

7-Zip 9.04 beta  Copyright (c) 1999-2009 Igor Pavlov  2009-05-30
p7zip Version 9.04 (locale=pl_PL.UTF-8,Utf16=on,HugeFiles=on,4 CPUs)

Processing archive: kalkulator-0.0.1.ogv.7z

Extracting  kalkulator-0.0.1.ogv

Everything is Ok

Size:       48065852
Compressed: 34814347

real 0m3.663s
user 0m3.572s
sys 0m0.092s


Obydwa rozwiązania korzystają z LZMA:

Wednesday, November 3, 2010

RHEL 6 Beta 2 - moje pierwsze spojrzenie

Nowego RHEL6 można pobrać bez rejestracji z serwera ftp. Ciekawy byłem co się w nim znalazło z projektu Fedora oraz jakie są wersje pakietów w stosunku do Debiana. Instalację przeprowadziłem na VirtualBox.


Zainstalowałem system w opcji Basic Server, więc bez UI. Podczas startu system chwilowo się zaciął, musiałem przełączyć się na inny terminal i zobaczyć co jest grane. Jak to zrobić? Na maszynie wirtualnej należy użyć skrótu "host key"-F1 (Ctrl+Alt+F1). Zaciął się przy przebudowaniu inird.

Jak tu teraz coś zainstalować, yum nie działa! Skorzystałem z porady. Hy, ale my nie mamy neta, musiałem ustawić DNS, eth0 i routing. Wszystko ładnie pięknie, tylko że po restarcie on straci te ustawiania, kolejna porada jak to zapisać.
Teraz instalacja hurtowa:

# yum groupinstall "X Window System" "GNOME Desktop Environment"

Lepiej był to pociągnąć z płyty, ale już trudno.
(parę minut)...

My, a jednak szybciej będzie od nowa zainstalować system z DVD.


Niestety już na samym początku przetestowałem tryb ratunkowy :) - nie przestawiajcie kolejności dysków w VB, bo to "skutkuje" utratą Gruba.

Teraz będę mógł przyjrzeć się systemowi, wielkiemu RHEL. Na pierwszy rzut oka (przy instalacji) zauważyłem, ze jądro jest w wersji 2.6.32, jak w squeeze. Domyślnie system używa LVM i ext4. Poza tym jest bardzo podobny do fedory.